..
Pięć Pazurów

35 | 28345
 
 
2009-09-04
Odsłon: 686
 

żyjemy :-)

Witam wszystkich już z Polski. Żyję :-) Żyjemy wszystkie :-) Czyli wyprawa zakończyła się sukcesem. A przy okazji 7.08.2009 udało się wejść na Chan Tengri. Pik Pobiedy nie puścił, do szczytu zabrakło 200m z groszami. Przyczyna - pogoda: potworny wiatr i zimno.
Nie żal, że tak blisko było do szczytu? Nie, nie żal. Bo jeszcze bliżej było do dożywienia wron tienszańskich moją osobą. Dzięki koledze z Kazachstanu, który pomógł mi zejść, tak się nie stało.
Oczywiście na Pobiedę wracam za rok. Nie dlatego, że koniecznie muszę ją "zaliczyć", żeby być "Śnieżnym Barsem", ale dlatego, że to przepiękna i niesamowita Góra i że cudowna jest Kirgizja, jej przyroda, a przede wszystkim ludzie.
Wszystko po kolei opowiem, opiszę, zrobię galerię zdjęć. Tylko proszę o cierpliwość, moje palce chwilowo średnio nadają się do pisania ;-)
Dziękuję wszystkim, którzy o nas myśleli, trzymali kciuki. W takich chwilach jak tam na Pobiedzie to bardzo ważne.
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 
dzika 2009-09-06 10:02:01
Spoko, palce nie odpadną, ale póki co do wspinu się nie nadają. No chyba, że drytool, ale nie wiem, czy by mi na Reni pozwolili ;-)
kag 2009-09-04 11:31:16
Hej Ola, juz sie nie moge doczekac opowieści. Musisz szybko cos napisać. Spotykamy sie na ścianie? Jedyne co mnie niepokoi to te palce...


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd